WoW Forever będzie po polsku. Fani robią addon, a opinie graczy już są przeciwko sobie

Twórcy "WoWpoPolsku" zapowiedzieli addon przygotowany specjalnie pod WoW Forever. Na start chcą przenieść istniejącą bazę tłumaczeń z Classica, spolszczyć interfejs i stopniowo brać się za ponad 1000 nowych questów. Pomysł zebrał setki reakcji, ale przy okazji odpalił starą jak sam WoW dyskusję: czy gry w ogóle powinno się tłumaczyć, skoro można nauczyć się angielskiego?
Cztery dni temu ekipa WoWpoPolsku zadała na Facebooku bardzo proste pytanie: czy chcecie WoW Forever po polsku?
Najwyraźniej odpowiedź była wystarczająco głośna.
Post zebrał około 350 reakcji, a twórcy przyznali, że sami nie spodziewali się aż tak dużego zainteresowania. Dzisiaj temat przestał być już luźnym sondowaniem społeczności. WoW Forever rzeczywiście dostanie fanowskie polskie tłumaczenie.
Ekipa WoWpoPolsku zabiera się za przygotowanie addonu.

Na początek Classic. Potem nowe questy Forever
Plan jest dość konkretny.
Na start Forever twórcy chcą mieć działający addon oparty na istniejącej bazie tłumaczeń World of Warcraft Classic. Oznacza to przede wszystkim polskie wersje questów, dymków dialogowych, rozmów z NPC, książek oraz innych tekstów, które już wcześniej zostały przetłumaczone przez społeczność.
Do tego ma dojść również polski interfejs i menu.
I to już samo w sobie powinno dać całkiem solidną bazę na premierę, bo Forever przecież nie wyrzuca starego Azeroth do kosza. Problem zaczyna się tam, gdzie Blizzard dorzuca nową zawartość.
Twórcy WoWpoPolsku zwracają uwagę, że Forever ma zawierać ponad 1000 nowych questów. Do tego część starych zadań może dostać drobne zmiany, przez co nie zawsze będzie można po prostu wykorzystać istniejące tłumaczenie jeden do jednego.
Zespół chce wyciągać nowe teksty bezpośrednio z gry i korzystać również z zewnętrznych źródeł, ale już teraz uczciwie zaznacza, że nie jest w stanie zagwarantować, ile nowej zawartości uda się przetłumaczyć przed samym startem Forever.
Czyli pierwszego dnia prawdopodobnie nie dostaniemy stuprocentowo spolszczonej gry.
Ale duża część Azeroth powinna już mówić po polsku.
Problem w tym, że twórcy mieli już co robić
Termin nie jest dla nich idealny.
Przed zapowiedzią Forever cała ekipa skupiała się na WoWpoPolsku 2.0, czyli nowej wersji istniejącego addonu. Jej premiera ma nastąpić już wkrótce, choć szczegóły projektu twórcy chcą ujawnić dopiero bliżej wydania.
Forever trochę wywrócił więc ich plany.
Teraz zespół musi podzielić czas pomiędzy rozwój wersji 2.0 i przygotowanie tłumaczenia nowej wersji WoW-a. Dlatego autorzy proszą też o pomoc społeczność i zapraszają osoby chętne do tłumaczenia na swojego Discorda.
Patrząc na skalę Forever, dodatkowe ręce raczej się przydadzą.
I oczywiście natychmiast zaczęła się dyskusja o języku angielskim
Wystarczyło ogłosić polskie tłumaczenie i pod postem bardzo szybko pojawił się temat, który wraca chyba przy każdej próbie spolszczenia dużej gry.
Po co?
Część komentujących uważa, że w 2026 roku podstawowa znajomość angielskiego powinna wystarczyć do grania w World of Warcraft. Inni idą jeszcze dalej i wspominają własne początki z MMO sprzed dwudziestu lat, kiedy nie znali języka praktycznie wcale, a mimo to właśnie dzięki grom stopniowo się go uczyli.
I trudno odmówić temu pewnej racji.
Dla ogromnej części naszego pokolenia Tibia, WoW, RuneScape czy inne gry online rzeczywiście były pierwszym prawdziwym kontaktem z angielskim poza szkolną ławką. Człowiek bardzo szybko uczył się, czym jest sword, shield, quest albo bring me ten wolf pelts, bo inaczej po prostu nie wiedział, co ma zrobić.
Tylko że druga strona tej dyskusji też ma całkiem mocny argument.
Nie każdy chce uczyć się angielskiego podczas questa
Pod postem pojawiły się również komentarze osób, dla których WoWpoPolsku nie jest żadnym ułatwieniem dla kogoś, kto „nie chce nauczyć się języka”.
Dla nich to po prostu możliwość pełniejszego przeżywania świata.
Jeśli rozumiesz angielski komunikacyjnie, spokojnie możesz zrobić questa, przeczytać opis umiejętności i odnaleźć się w interfejsie. To jednak nie zawsze oznacza, że równie swobodnie odbierasz żarty, grę słów, dłuższe dialogi, książki czy bardziej rozbudowaną fabułę.
I właśnie tutaj polskie tłumaczenie zaczyna mieć dużo więcej sensu.
Jeden z komentujących napisał, że dzięki addonowi Azeroth staje się dla niego bardziej „jego”, bo zamiast walczyć z językiem może skupić się na historii, świecie i samej grze.
I chyba dobrze pokazuje to, po co właściwie powstają takie projekty.
Nie każdy korzystający z polskiej wersji nie zna angielskiego. Czasem po prostu wygodniej jest po całym dniu pracy usiąść wieczorem i czytać historię w swoim języku.
Zwłaszcza jeśli WoW ma być dla nas rozrywką, a nie kolejną lekcją po godzinach.
Forever może być idealnym momentem dla takiego addonu
Co ciekawe, akurat przy Forever polskie tłumaczenie może mieć jeszcze więcej sensu niż w Retailu.
Blizzard bardzo mocno podkreśla, że w tej wersji World of Warcraft świat znowu ma być ważny. Nie chodzi tylko o sprint do maksymalnego poziomu i ustawienie się w kolejce do kolejnej aktywności. Mamy czytać questy, eksplorować Azeroth, poznawać nowe historie i zauważać rzeczy, które dzieją się po drodze.
Jeżeli Forever faktycznie pójdzie w tę stronę, zrozumienie dialogów i questów będzie miało większe znaczenie niż w grze, w której większość ludzi po prostu patrzy na strzałkę prowadzącą do następnego znacznika.
A przecież część graczy wracających do WoW-a po latach będzie miała dzisiaj po trzydzieści, czterdzieści albo więcej lat.
Mają pracę, dzieci, obowiązki i godzinę czy dwie wieczorem na granie.
Jeżeli ktoś chce w tym czasie wejść do Azeroth i przeczytać questa po polsku, zamiast otwierać translator albo zastanawiać się nad znaczeniem jakiegoś zdania, naprawdę trudno zobaczyć w tym problem.
Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, jak powstała ta decyzja
Nie było wielkiej kampanii.
Nie było crowdfundingowego trailera i obietnic na trzy lata do przodu.
Ekipa WoWpoPolsku po prostu zapytała społeczność, czy ludzie chcieliby polskiej wersji Forever.
Kilka dni później mieli około 350 reakcji.
I stwierdzili: dobra, robimy.
To jest właśnie ta część świata MMO, której trochę brakowało przez ostatnie lata. Ludzie tworzą coś dla innych graczy dlatego, że sami chcą to mieć.
Teraz przed zespołem najtrudniejsza część, bo ponad 1000 nowych questów samo się nie przetłumaczy.
Ale przynajmniej wiadomo już jedno.
Jeżeli zamierzacie zacząć swoją przygodę z WoW Forever po polsku, ktoś właśnie rozpoczął pracę nad tym, żeby było to możliwe.




