Elder Scrolls Online

Elder Scrolls Online wypływa na morze. Bitwy okrętów i eksploracja dna już za kilka dni

LootGrind3 min czytania
ESO High Seas of Tamriel

The Elder Scrolls Online po ponad dekadzie na lądzie wreszcie wypływa na morze. High Seas of Tamriel przyniesie bitwy okrętów, abordaż, eksplorację dna oceanu i zatopione skarby. Nie będzie to jeszcze pełnoprawny system żeglowania, ale dla ESO to jeden z ciekawszych eksperymentów ostatnich lat.

The Elder Scrolls Online ma już ponad dekadę, ogromną część Tamriel do zwiedzenia i tyle zawartości, że człowiek wracający po kilku miesiącach często najpierw przez pół godziny zastanawia się, co właściwie miał robić.

Ale morze przez większość tego czasu było po prostu tłem.

To zmieni się 30 września. Rusza High Seas of Tamriel, czyli ograniczone czasowo wydarzenie, w którym ESO po raz pierwszy tak mocno wychodzi z klasycznego schematu biegania po mapie i wysyła graczy na Abecean Sea.

Będą statki, piraci, bitwy na morzu, eksploracja dna i zatopione skarby.

I przyznam, że akurat w ESO taki pomysł bardzo do mnie trafia.

ESO

Nie będzie Sea of Thieves w Tamriel

Od razu warto trochę ostudzić wyobraźnię.

High Seas of Tamriel nie oznacza, że kupimy własny okręt, wypłyniemy z portu i będziemy swobodnie żeglować pomiędzy lokacjami.

Twórcy już wcześniej wyjaśniali, że system jest znacznie bardziej kontrolowany. Statek będzie częścią przygotowanych wypraw, a podczas walk gracze będą bronić pokładu przed abordażem, gasić pożary i atakować przeciwników próbujących zniszczyć jednostkę.

W grupie zrobi się trudniej. Pojawi się więcej przeciwników, a część z nich będzie próbowała dostać się również pod pokład i uszkodzić kadłub.

Jeżeli statek zostanie zniszczony, wyprawa może zakończyć się porażką.

Czyli nie dostajemy pełnego systemu żeglugi.

Dostajemy za to coś, czego ESO właściwie wcześniej nie miało.

ESO High Seas of Tamriel
ESO High Seas of Tamriel · Bethesda

Najpierw statek, później pod wodę

High Seas of Tamriel nie kończy się na walce na pokładzie.

Po wykonaniu wprowadzającego questa gracze dostaną dostęp do kolejnych morskich ekspedycji. Podczas nich będzie można zejść pod wodę, eksplorować dno oceanu, szukać zatopionych skarbów i mierzyć się z przeciwnikami w zupełnie nowym dla ESO otoczeniu.

Dochodzi też deep sea fishing i nowe nagrody związane z morskim klimatem.

Samo wydarzenie potrwa od 30 września do 14 października i będzie dostępne bez dodatkowej opłaty dla graczy ESO.

Trochę szkoda tylko, że tak ciekawy eksperyment na razie ma formę wydarzenia czasowego.

Bo właśnie tego typu rzeczy chciałbym widzieć w ESO częściej.

ESO jest dla mnie takim MMORPG, do którego zawsze wracam

ESO High Seas of Tamriel
ESO High Seas of Tamriel

Mam z Elder Scrolls Online trochę dziwną relację.

Nigdy nie jest to moje główne MMO na bardzo długo, ale regularnie do niego wracam.

Kiedy nudzi mi się WoW albo Guild Wars 2, instaluję ESO i znowu przez jakiś czas chodzę po Tamriel. Bez wielkich planów. Bez gonienia za endgame'em. Czasem po prostu wybieram fragment mapy, którego jeszcze dobrze nie znam, i zaczynam go eksplorować.

To jest dla mnie największa siła tej gry.

ESO ma znacznie mniej cukierkowy klimat niż spora część współczesnych MMORPG. Świat jest brudniejszy, bardziej przyziemny, miejscami ponury. Można wejść na godzinę, zrobić kilka questów, zejść z głównej drogi i znaleźć jakąś jaskinię albo historię, o której wcześniej nie miało się pojęcia.

I chyba dlatego uważam, że ESO jest bardzo niedocenionym tytułem.

Nie robi wokół siebie tyle hałasu co WoW. Nie ma tego charakterystycznego stylu Guild Wars 2. Rzadziej trafia na pierwsze strony przy okazji wielkich premier.

A mimo to po ponad dziesięciu latach cały czas żyje, dostaje nową zawartość i od czasu do czasu potrafi zrobić coś naprawdę nietypowego.

Oby to nie był tylko jednorazowy eksperyment

High Seas of Tamriel wygląda właśnie jak taki eksperyment.

Twórcy przyznawali wcześniej, że przez lata bawili się pomysłami związanymi z okrętami w pojedynczych questach, ale dopiero teraz próbują zbudować wokół tego całe wydarzenie.

Jeżeli zadziała, ciekawie będzie zobaczyć, czy temat morza zostanie później rozwinięty.

Bo potencjał jest ogromny.

Prawdziwe statki graczy, eksplorowanie archipelagów, handel pomiędzy portami, rybołówstwo, skarby, morskie world eventy czy wyprawy gildyjne pasowałyby do ESO zaskakująco dobrze.

Na razie jednak nie wybiegajmy aż tak daleko.

30 września dostaniemy pierwszy poważny test.

I chyba mam dobry powód, żeby znowu zainstalować ESO.

Grasz w Elder Scrolls Online?

Bądź pierwszy

—
brak głosów
Warto
0%
Tak sobie
0%
Nie warto
0%

Komentarze

0

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Zaloguj się lub załóż konto.

    Czytaj dalej