Guild Wars 2 dostało wielki finał. Code of Creation już jest i dorzuca sporo endgame’u

Guild Wars 2 ma już 14 lat, na horyzoncie coraz wyraźniej rysuje się Guild Wars 3, a ArenaNet najwyraźniej nie zamierza jeszcze odpuszczać dwójki. Code of Creation właśnie wylądowało na serwerach i kończy Visions of Eternity z przytupem: mamy nową mapę, sześć rozdziałów fabuły, rajd, fractala, Convergence, legendarkę i całkiem sporo rzeczy do grindu.
Czternaście lat.
Tyle ma już Guild Wars 2, a mimo tego ArenaNet nadal potrafi wrzucić aktualizację, która nie wygląda jak typowe „dobra, dorzućmy coś, żeby gracze mieli co robić przez weekend”.

Code of Creation jest już dostępne i oficjalnie zamyka historię Visions of Eternity. I trzeba przyznać, że jak na finał dodatku, zawartości jest całkiem sporo. Nowa mapa? Jest. Nowa historia? Jest. Rajd? Jest. Fractal? Jest. Convergence? Też jest. Do tego nowa legendarna broń, mastery, kolejne rzeczy do grindu i Challenge Mode'y, które dopiero nadchodzą. Czyli klasyczne GW2: teoretycznie wchodzisz „tylko zobaczyć fabułę”, a trzy godziny później sprawdzasz w wiki, ile materiałów brakuje ci do nowej legendarki.
Vloxx chce naprawić świat. Jak zwykle będzie trzeba mu wytłumaczyć, że to słaby pomysł
Code of Creation kontynuuje historię Vloxxa, który zdobył wystarczająco dużo mocy, żeby spróbować zrobić coś zdecydowanie większego niż kolejny eksperyment Inquest. Gość chce właściwie przepisać zasady stworzenia i naprawić świat po swojemu. Jak łatwo się domyślić, Commander niekoniecznie uważa to za świetny plan. Do tego dochodzi Kuda, która przejęła kontrolę nad Inquest i raczej nie zamierza zmieniać tej organizacji w fundację pomagającą zagubionym Quagganom. Finał Visions of Eternity dostał sześć nowych rozdziałów historii, więc nie jest to jedynie szybkie „idź tutaj, zabij bossa, obejrzyj cutscenkę i napisy końcowe”. ArenaNet ewidentnie chciało domknąć ten etap historii czymś większym. Bez spoilerowania: stawka robi się konkretna.
Leyspring Hollows — nowa mapa i kolejna dziura, do której Commander oczywiście musi wejść

Nowym regionem jest Leyspring Hollows. Tym razem schodzimy głęboko pod Castorę, więc zamiast kolejnej zielonej polany dostajemy ogromne podziemne przestrzenie, stare struktury, instalacje Inquest i masę energii ley lines. I dobrze. GW2 zawsze najlepiej wyglądało wtedy, kiedy ArenaNet trochę odjeżdżało od klasycznych fantasy-landów. Mapa ma też własne duże meta-eventy, a najważniejszym jest The Depths of Cruelty. Tutaj nie wystarczy stanąć w zergu, odpalić wszystkie skille na cooldownie i liczyć na loot. Gracze będą musieli rozdzielać się między poszczególne części mapy, przejmować i utrzymywać cele oraz wspólnie przechodzić kolejne fazy wydarzenia. Meta ma być trochę bardziej wymagająca niż wcześniejsze eventy z Visions of Eternity. I bardzo dobrze. Ciekawostką jest też timer. Nowe meta będzie działało w trzygodzinnym cyklu, a nie w typowym dla wielu eventów dwugodzinnym. ArenaNet chce dzięki temu ograniczyć sytuacje, w których najważniejsze eventy dodatku nachodzą na siebie.
Jest nowy rajd - Nexus of Eternity
Dla ludzi siedzących bardziej w endgamie najważniejszy będzie prawdopodobnie Nexus of Eternity. Encounter pojawia się w dwóch wersjach. Pierwsza to Convergence, czyli większa aktywność przeznaczona dla sporej grupy graczy. Druga to już pełnoprawny 10-osobowy rajd. I tu zaczyna robić się ciekawie. ArenaNet przygotowało walkę opartą na kilku fazach, a część mechanik nawiązuje do rzeczy, które gracze mogli spotkać już wcześniej w różnych fragmentach Tyrii. Nie wygląda więc na to, że będzie to zwykły boss z ogromnym paskiem HP, którego cały squad bije przez kilka minut. Co więcej, podstawowa wersja rajdu to dopiero początek. 29 września wleci Challenge Mode, a 13 października Nexus of Eternity dostanie Legendary Mode. Czyli hardkorowi rajdowcy też dostaną coś do roboty. I zapewne coś, na czym będzie można przez kilka wieczorów wipe'ować przy 2% HP bossa. Klasyka :D
Jest też nowy fractal
Jeżeli nie masz ochoty zbierać pełnego squadu na rajd, Code of Creation dorzuca również nowego fractala — Solitary Throne. Pięcioosobowy dungeon zabiera graczy w znacznie bardziej kosmiczne i abstrakcyjne klimaty. I podobnie jak rajd, fractal również dostanie później CM-a. To akurat bardzo fajny zestaw na finał dodatku. Masz open world. Masz story. Masz content dla casualowej grupy. Masz fractala. Masz rajd. Masz CM-y. Czyli praktycznie każdy typ gracza dostaje tutaj coś dla siebie.
Nowa legenda wygląda naprawdę spoko
Oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnej rzeczy, którą gracze będą farmić przez następne tygodnie. Code of Creation dodaje legendarny miecz Wages of Stars. I wizualnie ArenaNet naprawdę się tutaj postarało. Broń ma mocno kosmiczny motyw, zostawia za sobą gwiezdne efekty, podczas wyciągania pojawiają się konstelacje, a po schowaniu miecz nie przykleja się klasycznie do pleców postaci. Zamiast tego unosi się obok właściciela. Czyli tak. Fashion Wars 2 właśnie dostało kolejny argument, żeby odpalić grind. A przecież doskonale wiemy, że prawdziwym endgamem Guild Wars 2 od zawsze było wyglądanie lepiej niż reszta ludzi stojących w mieście xD

Rifty dostają trochę więcej sensu
Nowa linia Mastery rozwija również system Riftów. Rift Amplification pozwoli między innymi szybciej przemieszczać się w stronę aktywnych Riftów oraz zwiększać poziom trudności części starć. W praktyce: większe ryzyko = lepszy loot. Proste. Ale ważniejsze jest coś innego. Część tych mechanik ma działać również przy Riftach znajdujących się w starszych regionach Tyrii. I takie rozwiązania zawsze będę chwalił. MMORPG po kilkunastu latach mają ogromny problem z tym, że większość map staje się pustym muzeum starego contentu. Jeśli nowy system daje powód, żeby ponownie wejść na wcześniejsze mapy, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż stworzenie kolejnej aktywności, która za pół roku sama będzie martwa.
I gdzieś nad tym wszystkim wisi Guild Wars 3

Tylko że Code of Creation trudno już oceniać całkowicie bez kontekstu Guild Wars 3. Kilka lat temu byłaby to po prostu kolejna duża aktualizacja GW2. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Wiemy, że Guild Wars 3 istnieje. Wiemy, że ArenaNet nad nim pracuje. I coraz bardziej wygląda na to, że studio zaczyna powoli budować pomost między obiema grami. Najlepszym przykładem jest Hall of Monuments. System ma pozwalać graczom Guild Wars 2 zdobywać nagrody, które później będzie można wykorzystać w Guild Wars 3. I to jest naprawdę ciekawy ruch. Bo nagle wszystkie godziny spędzone w GW2 nie wyglądają jak coś, co zostanie całkowicie zamknięte w starej grze. Przynajmniej część naszego progresu — albo bardziej symbolicznych osiągnięć — pójdzie z nami dalej. Dla ludzi, którzy siedzą w Guild Wars od kilkunastu albo nawet dwudziestu lat, może mieć to ogromne znaczenie.
Czy Code of Creation jest początkiem końca Guild Wars 2?
Na razie? Raczej nie. I właśnie to jest chyba najciekawsze. ArenaNet mogłoby już spokojnie ograniczyć GW2 do minimum. Balans raz na kilka miesięcy. Powtarzane eventy. Sklepik. Maintenance mode. I cała para idzie w Guild Wars 3. Tylko że studio robi coś zupełnie innego. Code of Creation daje nową mapę, story, rajd, fractala, Convergence, CM-y, nową legendarkę i rozwój istniejących systemów. Do tego nadal planowane są kolejne aktualizacje balansu, eventy oraz zmiany w WvW. Guild Wars 2 zdecydowanie nie wygląda jeszcze jak MMO przygotowywane do odłączenia od respiratora. Bardziej przypomina grę, która weszła w bardzo ciekawy okres przejściowy. Z jednej strony nadal dostajemy nowy content. Z drugiej coraz częściej będziemy patrzeć w kierunku Guild Wars 3. I jeżeli ArenaNet dobrze to rozegra, może uniknąć jednego z największych problemów sequeli MMORPG — sytuacji, w której gracze czują, że kilkanaście lat ich progresu właśnie wylądowało w koszu.
Guild Wars 2 jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa
ile takich dużych aktualizacji Guild Wars 2 dostanie jeszcze, zanim cała uwaga ArenaNet przeniesie się na Guild Wars 3? Na razie nie ma sensu się nad tym specjalnie zastanawiać. Commander ma nową dziurę do zwiedzania. Rajdowcy mają nowego bossa do bicia. A reszta z nas może już zacząć liczyć, ile golda brakuje do Wages of Stars.



